Rozdział 16
Kate
Obudziłam się rano szczelnie opatulona kołdrą, a obok mnie leżał na wpół odkryty Tommy. Wyszłam z łóżka i przykryłam go pozostałą kołdrą z wyrzutami sumienia, że całą noc spędził marznąc. Na palcach weszłam do części kuchennej i otworzyłam uzupełnioną wcześniej lodówkę, by w ramach rekompensaty przygotować chłopakowi coś do jedzenia. Wyjęłam masło, pomidora i szynkę, a następnie zrobiłam niewielki stosik pysznych kanapek. Po drodze do łóżka potknęłam się o leżącego na podłodze buta i z trudem utrzymałam równowagę, wciąż trzymając w dłoni talerz z posiłkiem. Zaklęłam pod nosem.
-Tommy, obudź się- powiedziałam i usiadłam obok chłopaka. Powoli otworzył jedno oko, potem drugie i uśmiechnął się krzywo.- Proszę, smacznego.
Usiadł i razem jedliśmy śniadanie, wymieniając się snami.
***
-Gdzie teraz jedziemy?- zapytałam, mimowolnie obserwując pakującego się Tommiego. Gdy tylko usłyszał pytanie, jego zielone oczy posmutniały i nabrały szarawego koloru. Bez problemu podniósł wypełnioną po brzegi walizkę i sięgnął po miotłę.
-Zastanawiałem się nad odwiedzeniem zaprzyjaźnionej watahy w Kalifornii. To kilkanaście godzin drogi, ale moglibyśmy tam zostać na dłużej. Nikomu z naszej byłej watahy nie będzie się chciało jechać tyle czasu tylko po nas.
Jego plan wydawał się całkiem w porządku i nie miałam co do niego żadnych zastrzeżeń. Zmieniłam się w wilka i wyszliśmy razem z hotelu.
Do Kalifornii dotarliśmy następnego dnia, po 13-godzinnej podróży. Byliśmy spoceni, zmęczeni i głodni, a gdy tylko Harold, alfa zaprzyjaźnionej watahy, zapewnił nam miejsce do spania, od razu polegliśmy i obudziliśmy się dopiero następnego dnia.